Witajcie,
teoretycznie od jutra (uroczystość Trzech Króli) rozpoczyna się prawdziwy karnawał, który potrwa aż do wtorku przed Środą Popielcową (która w tym roku wypadnie dopiero 5 marca). Jest więc wyjątkowa okazja do tego, by trochę zaszaleć z makijażem... No i w związku z tym wychodzę do Was z propozycją wykorzystania w swoich make-upach niebieskiego tuszu do rzęs. Na moich oczach prezentuje się on właśnie tak (efekt jest trochę przesadzony w celu ukazania intensywności koloru ;) ):
Nałożyłam kilka warstw, aby można było wyraźnie dostrzeć kolor - przez to rzęsy wydają się bardzo grube, w rzeczywistości mam bardzo rzadkie i cienkie rzęsy ;)
A teraz kilka słów o dzisiejszym bohaterze - czyli tuszu do rzęs Very Me Funky Extendalash od Oriflame :)
Witajcie, dawno tu się nic nie działo, dlatego dziś przychodzę do Was z moją propozycją skromnego makijażu na zimę. Jest to mój ostatnio ulubiony makijaż na twz. "wychodne" - prosty i szybki w wykonaniu.
Niestety nie mam zdjęć step-by-step, dlatego wrzucę Wam tylko efekt końcowy oraz opiszę poszczególne kosmetyki, jakich do tego użyłam :) Kolejność produktów jest zgodna z kolejnością, w jakiej ich użyłam.
Witajcie,
właściwie, to nie wiem, dlaczego dopiero teraz się tym chwalę... bo prezent od firmy Oriflame otrzymałam pod koniec sierpnia - ale jakoś nie było czasu, aby obrobić zdjęcia i coś więcej napisać :) W końcu mam czas, więc podzielę się z Wami informacją, jaką niespodziankę otrzymałam.
A więc pewnego pięknego poranka obudził mnie listonosz - przesyłka polecona od Oriflame zapakowana w szary kartonik. Trochę się zdziwiłam, bo żadnych reklamacji nie składałam... Otwieram... a tam w środku takie oto pudełeczko:
Urzekło mnie to :) Aż szkoda było rozpakowywać, ale inaczej nie dowiedziałabym się, co zawiera :P Z ogromną ciekawością odwiązywałam tę różową wstążeczkę, otworzyłam, a tam w środku wyskoczyła do mnie Ania Mucha :D
Dostałam zdjęcie z jej autografem oraz list od Oriflame Poland - w którym napisali, że w podziękowaniu za dużą sprzedaż kosmetyków kolorowych przesyłają mi upominek - tusz Master Curl, którego Ania już pokochała.
Witajcie,
dziś chcę się z Wami podzielić radością, jaką wywołuje u mnie używanie maskary Volume Build by Oriflame :D Tusz całkowicie podbił moje serce, nie zamienię go na żaden inny :) Reklamuje go szwedzka Gwiazda - Malin Akerman:
Co w nim jest takiego wyjątkowego? Przede wszystkim skład -
"Formuła VoluFlex - elastyczna formuła pozwalająca zwiększać objętość rzęs
nieskończoną ilość razy. Tusz zachowuje elastyczność nawet po wyschnięciu,
dzięki czemu nakładanie każdej kolejnej warstwy jest tak samo proste i
przyjemne." (źródło: oriflame.pl).
I tak faktycznie jest! To jedyny tusz, jaki znam, który można nakładać w nieskończoność - możecie się nim wymalować rano, w południe i wieczorem. Wasze rzęsy pozostaną miękkie (tusz w ogóle nie sztywnieje!), elastyczne i co najważniejsze - nie będą sklejone! Dla mnie to coś fantastycznego - wracam z pracy i zamiast zmywać oczy, mogę dołożyć kolejną warstwę tuszu :)